Darowizny na rzecz koła

Więcej…

Ostatnie polowanie

Więcej…

Działania uczniów ZSP Kokoszkowy na rzecz przyrody w 2016 roku

Więcej…

O pokocie w Pażęcach i prawdziwym łowiectwie

Od wielu lat spotykam się z ciągłymi i coraz bardziej natarczywymi zarzutami, że nie powinno się promować w środkach masowego przekazu „barbarzyństwa”, jakim jest łowiectwo. Ten pogląd podziela wprawdzie dość specyficzna grupa ludzi, ale czyni to na tyle skutecznie, że obrzydza niezorientowanej części naszego społeczeństwa myśliwych i ich pasję. Kompletni ignoranci, często mieniący się ludźmi kochającymi przyrodę, oskarżają nas - myśliwych - o to, że tylko zabijamy i niszczymy resztki dzikości w zbyt i tak ucywilizowanym świecie. Zabijamy bez litości, a mord uświęcamy tradycją, chełpiąc się rekordomanią pozyskanych trofeów. Jesteśmy pazerni, bezwzględni, żądni krwi i wyzuci z człowieczeństwa ...

Więcej…

Wilki powróciły

Od kilku lat mamy do czynienia z coraz większą populacją wilka na terenie RDLP w Gdańsku. Coraz więcej informacji napływa od leśników i myśliwych. Tegoroczne wiosenne szacowanie zwierzyny wykazało, że na terenie gdańskich nadleśnictw naliczono 61 osobników wilka szarego (wyniki naniesiono na mapkę). W grudniu 2016r. mamy do czynienia już z zupełnie innymi cyframi. Jak poinformował mnie Roman Wasilewski, główny specjalista d/s gospodarki łowieckiej i polowań w Wydziale Gospodarowania Ekosystemami RDLP w Gdańsku, tylko Nadleśnictwa Gdańsk, Kolbudy i Strzebielino nie wykazały stałej obecności wilków. Na bazie tegorocznego przyrostu, uwzględniając lawinowy wzrost dokonywanych obserwacji przez myśliwych i pracowników LP, możemy wnioskować, że wilki występują już na stałe we wszystkich nadleśnictwach, a ich liczebność zbliżyła się do 100 sztuk. Zaobserwowano dwie watahy (5 + 7) na terenie Nadleśnictwa Starogard, 12 sztuk na terenie Nadleśnictwa Lubichowo, 2 watahy między Lęborkiem i Choczewem, 8 osobników w pobliżu Bożego Pola i cztery na terenie Nadleśnictwa Kartuzy. 12-15 wilków zaobserwowali również leśnicy z powiatu kwidzyńskiego. Jednego przejechanego osobnika znaleziono w pobliżu Gdańska.

Więcej…

Ludożercy

Jaś pilnował skromnego inwentarza wypasanego na łąkach okalających wielohektarowe bagniska. Jak okiem sięgnąć, tylko trawy, szuwary i w dali mocno okaleczony las. Na tle lasu jaśniał niewielki dworek z zabudowaniami folwarcznymi. Folwark był już ruiną. Kończąca się pierwsza wojna światowa nie oszczędziła również i tego miejsca. Chłopczyk odpowiadał za dwie krowy i kilkanaście owiec. Wypas powoli dobiegał końca. Zbliżała się zima. Jeszcze kilka dni i nie będzie pracy dla pastuszka.

Julian i Marianna, właściciele folwarku, sami musieli ciężko pracować. Dawniej krzątało się tam kilkunastu parobczaków i dwie dziewki folwarczne. Teraz, do pomocy gospodarzom pozostał tylko stary jastrzębnik - Johann i sierota - Jaś. Obaj niewiele mogli zrobić. Jeden był już zbyt stary, a drugi jeszcze za młody. Jednak, w tych trudnych czasach każda para rąk była na wagę złota. 11 listopada 1918 roku dobiegła końca wojna. Do domu powrócił Augustyn, syn właścicieli. To cud, że przeżył. Walczył na wielu frontach. Mimo ran dotrwał do końca. Ententa zwyciężyła. Powoli zaczęła powstawać II Rzeczypospolita.

Więcej…

Więcej artykułów…

Strona 1 z 7

pierwsza
poprzednia
1

Logowanie